Niecodzienne pomysły
Powiedzmy, że mamy słoneczny dzień w centrum jakiegoś dużego miasta. Betonowego, dużego miasta, które przygnębia nas już swoim kolorytem, nie możemy czuć się w nim szczęśliwi, a przecież kochaliśmy je tak bardzo i pewnie kochalibyśmy nadal, jeśli nie oglądalibyśmy go zza szyby w naszym biurze, czy drodze z pracy do domu i z domu do pracy. Popadamy w pewnego rodzaju schematy, zamykamy się w nich, zabieramy sobie radość, która w nas była, bo przecież była kiedyś, prawda? A gdyby postarać się nie spędzać weekendu na nadrabianiu zaległości w pracy i oddać się spontanicznej wycieczce po miejscach w tym mieście, które kojarzą nam się dobrze i nie są tak szare i brudne jak reszta, te które kojarzymy z naszymi najmilszymi wspomnieniami? Dzięki temu, nie tylko poprawimy sobie nastrój, ale poprawa ta wpłynie na efektowność naszych zadań, za które jesteśmy odpowiedzialni.